RHA wspiera konieczność zmiany systemu karania przewoźników, ale…

Home Office odpowiedzialny za sprawy imigracyjne w rządzie jej Królewskiej Mości, ma pochylić się nad problemem kar przyznawanym przewoźnikom

Nielegalny przewóz imigrantów z kontynentu do Wielkiej Brytanii wciąż pozostaje problemem. Wobec apelacji wniesionej przez dwóch przewoźników – rumuńskiego i holenderskiego – Home Office odpowiedzialny za sprawy imigracyjne w rządzie jej Królewskiej Mości, ma pochylić się nad problemem kar przyznawanym przewoźnikom.

Przypomnijmy: w konsekwencji trudnej sytuacji imigracyjnej w okolicach Calais, codziennie dochodzi do incydentów związanych z nielegalnym przekroczeniem granicy. Imigranci dostają się na podróżujące tamtą trasą ciężarówki i w ten sposób próbują sforsować granicę. W wypadku wykrycia tych osób w pojeździe, przewoźnik zostaje obciążony karą za to wykroczenie (do 2000 funtów brytyjskich za każdego imigranta). Problematyczne pozostaje stosowanie tych reguł, gdyż o ile wcześniej miały one swoje uzasadnienie, tak w momencie kryzysu powodują wiele problemów w związku z przewozem towarów.

Brytyjskie zrzeszenie przewoźników Road Haulage Association (RHA) niejasno opisuje swoje stanowisko. Informuje, że należy zrewidować sposób nakładania kar na przewoźników, jednocześnie przyznając, podstawy obecnego systemu nakładania kar sprawdziły się w praktyce.

RHA uzasadnia swoje stanowisko, twierdząc, że to na przewoźniku ciąży obecnie obowiązek zademonstrowania, że zrobił wszystko, aby nielegalni imigranci nie dostali się na pokład swoich pojazdów, stosując efektywne zabezpieczenia towarów i pojazdów. Podaje przykłady przewoźników, którzy nie zostali obciążeni karą, wykazując, że zrobili wszystko, co możliwe by uchronić się przed imigrantami. Warto w tym momencie zaznaczyć, że według Home Office nawet 1/3 pojazdów przybywających do Calais nie spełnia podstawowych standardów bezpieczeństwa w kontekście ochrony przed nielegalnym dostaniem się do pojazdu osób trzecich.

Media udały się do samych zainteresowanych, czyli przewoźników, którzy złożyli apelację od nałożonych kar, w celu uzyskania dokładniejszych informacji. Marius Cuzmin, menedżer ukaranego rumuńskiego przewoźnika, przyznaje, że firma zrobiła wszystko, co mogła i przestrzegała wytycznych. Nie zapobiegło to jednak dostaniu się imigrantów na pokład pojazdu.

Trzech z nich dostało się na pokład ciężarówki w 2013 roku. Sytuację wykryli brytyjscy strażnicy celni. Firma dostała karę 900 funtów, kierowca musiał zapłacić 600 funtów. Od wprowadzenia opłat rumuński przewoźnik zapłacił już ponad 3000 funtów.

Z kolei holenderska firma Bolle, będąca drugim podmiotem apelującym, musi zmierzyć się z opłatą 7200 funtów. Również w 2013 roku, kierowca podjął ładunek kontenerowy we Frankfurcie, w którym, jak okazało się po otwarciu, było zamkniętych sześciu imigrantów.

Obie firmy twierdzą, że nie miały możliwości zapobiec tym wydarzeniom.

Z tymi przykładami dyskutuje Peter Cullum, odpowiedziany w RHA za sprawy międzynarodowe.
Twierdzi on, że co prawda stowarzyszenie nie może wypowiadać się na temat indywidulanych przypadków, to jednak zmiejszenie kar do niższych niż standardowe 2000 funtów za każdego imigranta sugeruje, że Home Office wzięło pod uwagę argumenty, które w swojej obronie przedstawiali przewoźnicy. System jest efektywny, bo jak wskazuje Cullum, nie wszyscy przewoźnicy robią wszystko dla powstrzymania procederu nielegalnej imigracji na pokładzie ich pojazdów.

Niemniej zaznacza potrzebę ponownego rozpatrzenia sprawy. Kodeks postępowań nigdy nie był zaprojektowany dla takiej sytuacji, która panuje obecnie w Calais. Dlatego RHA, jako podmiot, który brał udział w pracach nad obecnym systemem, wsłuchuje się w opinie wszystkich zainteresowanych stron. W wypadku wskazania konkretnej potrzeby zmiany kodeksu, Cullum przyznaje, że kodeks będzie musiał zostać przekształcony.

Całość naliczonych opłat za 3300 wykroczeń w zeszłym roku, wyniosła 6 milionów 600 tysięcy funtów.

 

[Z mediów]

REKLAMA:

cargo_pl_banner_650x150.gif

 

Udostępnij